- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 75
List pasterski Konferencji Episkopatu Polski
zapowiadający ogólnopolskie obchody XXVI Dnia Papieskiego, 11 października 2026 r.
Drodzy uczniowie-misjonarze, Siostry i Bracia!
Przypowieść o winnicy z dzisiejszej Liturgii Słowa w najszerszym sensie jest obrazem historii świata. Bóg z niesamowitą cierpliwością nieustannie posyła do nas swoich proroków, by głosili Jego miłosierdzie i wzywali nas do nawrócenia.
Jednym z tych wielkich proroków, których Bóg nam posłał, by nas obudzić, był św. Jan Paweł II. Jego życie i słowa wciąż inspirują nas do tego, by odnawiać Kościół i świat oraz być uczniami-misjonarzami. Stąd hasło XXVI Dnia Papieskiego, który będziemy przeżywać już za tydzień, w całej Polsce i środowiskach polonijnych. To piękne określenie, uczeń-misjonarz, pochodzi z nauczania papieża Franciszka, ale swoimi korzeniami sięga głęboko dokumentu św. Jana Pawła II o powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie (Christifideles laici). A podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny Papież Polak mówił nam wprost: Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa. Chrystus wciąż ma uczniów, wszyscy jesteśmy Jego uczniami (por. Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.). Czy tak o sobie myślimy?
I. Uczeń rodzi się z miłości
Wszystko w naszym życiu duchowym zaczyna się od osobistego doświadczenia, że Bóg jest miłością. Nasza droga wiary rozpoczyna się w dniu Chrztu Świętego, ale przecież nie jest to tylko jednorazowy obrzęd z przeszłości. Bóg nie pokochał każdego z nas tylko raz i kiedyś. On kocha aktualnie i aktywnie, niezależnie od tego, jak bardzo skomplikowało się nasze życie. Czy o tym ciągle pamiętamy? Czy ta łaska chrztu ma realne konsekwencje w naszej poniedziałkowej drodze do pracy, w relacjach z rodziną, w naszym czasie wolnym?
Chrystus patrzy na Was z miłością! Patrzy z miłością na każdego człowieka – pisał do młodych św. Jan Paweł II – Gdy wszystko przemawia za tym, aby zwątpić w siebie oraz w sens własnego życia, wówczas to spojrzenie Chrystusa, świadomość miłości, która w Nim okazała się potężniejsza od wszelkiego zła i wyniszczenia – ta świadomość pozwala nam przetrwać (św. Jan Paweł II, List Parati semper). Tego pełnego czułości Chrystusowego spojrzenia doświadczamy w sakramentach, szczególnie w Eucharystii, na modlitwie, w Słowie Bożym i we wspólnocie wierzących w Kościele. Nie możemy zapomnieć także o katechezie, poprzez którą poznajemy coraz gruntowniej tajemnicę Chrystusa. Bycie uczniem to jednocześnie relacja, którą trzeba nieustannie pielęgnować i o nią dbać, aby żyć w zjednoczeniu z Chrystusem. Miłość Boga jest siłą, która ucznia czyni misjonarzem, a misjonarz nie może nie świadczyć o tym, czego doświadcza.
II. Misjonarze codziennego życia
Prawdziwy uczeń nie ucieka od prawdy o sobie. Odkrywamy więc siebie – mówił św. Jan Paweł II – człowieka wewnętrznego z jego właściwościami, talentami, szlachetnymi pragnieniami, ideałami – ale równocześnie odkrywamy słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość. Czujemy doskonale, że o ile pierwsze rysy naszego człowieczeństwa zasługują na to, aby je rozwijać i umacniać – to drugie musimy przezwyciężać, zwalczać, przetwarzać. Jak? Przez codzienne, zwykłe rzeczy: krótki, wieczorny rachunek sumienia, dobrą spowiedź, rekolekcje, mądre kierownictwo duchowe. Każda wielka przemiana tego świata zawsze, bez wyjątku, zaczyna się od przemiany nas samych.
Najskuteczniejszym narzędziem ewangelizacji jest zwykłe świadectwo. Św. Jan Paweł II w genialny sposób przypominał, że współczesny człowiek ufa doświadczeniu i faktom, a nie teoriom. Człowiek współczesny bardziej wierzy świadkom, aniżeli nauczycielom – pisał papież-Polak w Redemptoris Missio – (…) Pierwszą formą świadectwa jest samo życie misjonarza, rodziny chrześcijańskiej i kościelnej wspólnoty, które uwidacznia nowy sposób postępowania (RM, 42).
Żyjemy w świecie ludzi wpatrzonych w smartfony, tablety i ekrany. Oni natychmiast wyczują fałsz. Oni chcą widzieć w nas prawdziwych chrześcijan z krwi i kości. Z podziwem, a czasem może nawet z zazdrością, patrzymy na ludzi, którzy podczas festiwali, koncertów, w przestrzeni internetowej, poprzez książki dzielą się historiami nawrócenia i Bożego działania w ich życiu. Czasem jednak ważniejsze i trudniejsze jest świadectwo naszego codziennego życia. Możemy być pierwszą Ewangelią, którą przeczytają nasi sąsiedzi, przyjaciele i dzieci. Naszą misją może być odwaga czynienia znaku krzyża w pociągu, zdolność do postu w środowisku, w którym takie gesty bywają ośmieszane i wreszcie to, że nasze rodziny stanowią środowisko bezinteresownej miłości.
III. Świat potrzebuje świadków
Ewangelizacja nie jest więc zarezerwowana tylko dla księży i sióstr zakonnych. Na mocy chrztu jako uczniowie Chrystusa wszyscy jesteśmy misjonarzami. Bycie uczniem-misjonarzem nie musi dziś oznaczać nawet przekraczania granic swojej Ojczyzny. Jesteście powołani do pracy misyjnej na terenach, które niekoniecznie leżą w dalekich krajach, ale mogą się znajdować wszędzie, także i tam, gdzie żyjecie na co dzień – pisał do młodzieży św. Jan Paweł II. – Nie lękajcie się zaproponować Chrystusa temu, kto Go jeszcze nie zna. Oczywiście należy to czynić z zachowaniem należnego szacunku dla wolności sumienia każdego człowieka, ale koniecznie trzeba to czynić (por. Orędzie na VII Światowe Dni Młodzieży 1992 r.). Papież przekonywał młodych, że pomoc komuś w odkryciu Jezusa to największy akt miłości bliźniego, jaki możemy mu podarować.
Świeccy katolicy, według świętego Jana Pawła II, mają szczególne obszary dawania świadectwa w miejscach często niedostępnych dla osób duchownych (por. ChL 32-44). Są nimi m.in.: troska o godność i życie człowieka we wszystkich etapach jego rozwoju, wolność religijna, rodzina, wolontariat i dzieła miłosierdzia, zaangażowanie w politykę i kwestie społeczno-gospodarcze oraz kultura. Dzisiaj nowym kontynentem misyjnym stał się też Internet, media społecznościowe oraz niesamowite wyzwania, jakie niesie ze sobą tzw. „sztuczna inteligencja”. Pamiętajmy jednak, że żadna maszyna, choćby potrafiła najmądrzej cytować Biblię i opowiadać o wierze, nie nakarmi ludzkiej duszy i nigdy nie zastąpi człowieka, który z pasją świadczy o Chrystusie.
Jesteśmy świadkami wielu inicjatyw, w których świeccy wraz z duchownymi podejmują posługę głoszenia Słowa Bożego. Jeżeli jednak spojrzymy na świat nauki, polityki, ekonomii i kultury, to nie jest on dostatecznie przeniknięty wartościami chrześcijańskimi. Utopią byłoby myślenie, że da się stworzyć idealny system gospodarczo-polityczny. Nie znaczy to jednak, że jako chrześcijanie nie mamy w te przestrzenie konsekwentnie wchodzić i przemieniać je w duchu Ewangelii. Bardzo potrzeba dziś zaangażowania świeckich, którzy z kompetencją i odwagą będą promować chrześcijańską wizję człowieka, rodziny, pracy i wspólnoty narodowej. Uczniowie-misjonarze muszą upominać się o respektowanie godności ludzkiej pracy, walczyć o uczciwość, prawdę, pokój, solidarność, miłosierdzie, troszczyć się o miłość Ojczyzny i dobro wspólne. W dużym stopniu realizuje się to poprzez edukację oraz działalność organizacji, których członków łączą wyznawane wartości chrześcijańskie.
IV. „Żywy pomnik” św. Jana Pawła II
Zadanie wychowywania uczniów-misjonarzy stawia sobie również Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, łącząc rozwój talentów z formacją duchową. Dzięki wsparciu finansowemu Fundacji – wspomina pochodząca z okolic Otwocka Zuzanna – mogłam w liceum kupić laptop, na którym przygotowywałam się do matury z informatyki, a także opłacić dodatkowe zajęcia z angielskiego i francuskiego. Ze stypendium finansowałam wydatki związane z wyczynowym uprawianiem lekkiej atletyki. Fundacja pokazała mi również podstawy wiary, zapewniła wsparcie formacyjne i dostęp do wyjątkowych osób duchownych, które przez te lata pomagały mi w drodze nawrócenia. Obecnie studiuję w Filadelfii i pracuję naukowo, wykorzystując metody uczenia maszynowego do projektowania urządzeń wspierających naukę mowy u dzieci z autyzmem. Moim marzeniem jest założenie rodziny na wzór świętych Zelii i Louisa Martinów.
W przyszłą niedzielę, podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych, będziemy mogli wesprzeć budowany od 26 lat „żywy pomnik” św. Jana Pawła II. Niech nasze zaangażowanie będzie świadectwem, że chcemy być rzeczywiście uczniami-misjonarzami.
Na czas owocnego przeżywania XXVI Dnia Papieskiego udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.
Łomża, 10 czerwca 2026 r.
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 253
Bracia Kapłani,
Osoby Życia Konsekrowanego,
Drodzy Diecezjanie,
Rozpoczęliśmy święty czas Wielkiego Postu - czas szczególny, nie tylko dlatego, że jest surowy i ascetyczny, ale przede wszystkim dlatego, że jest prawdziwy. Kościół nie proponuje nam w tych dniach ucieczki od codzienności, ale wręcz przeciwnie, zaprasza nas, abyśmy spojrzeli na swoje życie bez złudzeń, ale też i bez obaw.
Program duszpasterski pomaga nam stawać się uczniami-misjonarzami. Bycie uczniem i misjonarzem dokonuje się jednocześnie i to ma właśnie duże znaczenie dla pracy nad sobą. Uczeń pozwala się Bogu przemieniać, a misjonarz daje świadectwo tego, czym stał się dzięki współpracy z łaską Bożą.
Usłyszane pierwsze czytanie z Księgi Rodzaju przypomina nam, kim jest człowiek (Rdz 2, 7-9; 3, 1-7). Z jednej strony jest „ulepiony z prochu ziemi”, kruchy, ograniczony, podatny na zranienie. Z drugiej strony jest ożywiony tchnieniem Boga, nosi w sobie Jego życie. Grzech rodzi się zawsze wtedy, gdy zapominamy o którejś z tych prawd: albo przeceniamy siebie, albo zapominamy o Bogu.
Opis upadku pierwszych ludzi nie jest jedynie opowieścią o początku grzechu, ale jest opowiadaniem o każdym z nas. Zwróćmy uwagę, że wąż nie zaczyna od namawiania do jawnego buntu przeciw Bogu. Zaczyna od pytania, które podważa zaufanie: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział…?” Tak właśnie działa pokusa, nie krzyczy, ale sieje niepokój; nie zmusza, ale przekonuje; nie odbiera wolności, lecz ją pozornie rozszerza.
Czytaj więcej: List Biskupa Łowickiego na Wielki Post 2026 roku
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 344
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
Rozpoczynamy święty czas Adwentu. Kościół w swoim programie duszpasterskim na nowy rok liturgiczny i formacyjny zaprasza nas, abyśmy coraz bardziej świadomie stawali się uczniami i misjonarzami. To wezwanie kieruje nas ku refleksji nad własnym wnętrzem, nad naszymi pragnieniami i motywacjami. Potrzebujemy duchowej odnowy, zanim pójdziemy do innych. Z pomocą przychodzi nam Adwent, który wzywa nas do przebudzenia i świadectwa wiary.
- Ogłaszajmy czas czuwania i przebudzenia
Adwent to czas, w którym Bóg delikatnie puka do drzwi naszego serca. To czas zarówno oczekiwania, jak i czuwania – czas, w którym serce człowieka ma się obudzić na nowo. Nie tylko po to, aby wspominać narodziny Jezusa w Betlejem, ale by pozwolić Bogu narodzić się w nas samych.
Usłyszana Ewangelia (Mt 24, 37–44) wzywa nas do czujności. Jezus przywołuje obraz „dni Noego”. Ludzie żyli w zwyczajnym rytmie: jedli, pili, zakładali rodziny. Nie dostrzegli jednak Bożego działania. Cała ich uwaga była skierowana na sprawy doczesne, przez co utracili zdolność patrzenia w przyszłość. Zajęci jedynie doraźnym bezpieczeństwem, pracą i obowiązkami, przestali zwracać uwagę na to, co wieczne.
Nam też nie wolno przespać naszego czasu nawiedzenia. Jezus mówi dziś do nas: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24, 42). W oryginale greckim pojawia się słowo, które oznacza dosłownie „bądźcie przebudzeni” lub „miejcie oczy otwarte” (gregoreite). To nie jest wezwanie do lęku, lecz do uważności serca. Łaska Boga często działa w sposób cichy i niezauważalny. Czuwanie pozwala ją rozpoznać.
Święty Paweł w Liście do Rzymian przypomina: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy, gdy uwierzyliśmy” (Rz 13, 11). Apostoł nie mówi: „Obudźcie się sami”, ale „nadszedł czas powstania” – jakby chciał powiedzieć: „pozwólcie, aby Bóg was obudził”. W oryginalnym greckim tekście mamy wyrażenie „zostać podniesionym ze snu” (egertheinai ex hypnou). Tutaj jest ten sam rdzeń, którego używa Ewangelia, gdy mówi o zmartwychwstaniu Chrystusa. Adwentowe przebudzenie nie jest więc dziełem ludzkiego wysiłku, ale łaski. To Bóg nas podnosi, przywraca do życia, zapala w nas światło wiary. W świecie, który często usypia naszą czujność pośpiechem, nadmiarem informacji, lękiem o przyszłość – Bóg mówi: „Zatrzymaj się! Obudź się! Światło już wschodzi”. Apostoł Paweł dodaje: „Odrzućmy uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!” (Rz 13, 12). Nie chodzi tu o zbroję wojownika, ale o zbroję serca, o życie w prawdzie, czystości i nadziei. Każde uczynione dobro, każda modlitwa, każde przebaczenie, to promień światła, które rozprasza mrok. Adwent jest właśnie takim czasem – okazją do zatrzymania się i duchowego otwarcia oczu. Jest czasem, w którym przychodzi Bóg w drugim człowieku, w ciszy modlitwy, w decyzji o wybaczeniu. Czuwanie nie polega na napięciu czy lęku przed końcem świata. To jest raczej codzienna gotowość, by rozpoznać Boga w tym, co się dzieje – w spotkaniu z drugim człowiekiem, w uśmiechu dziecka, w cichej modlitwie, w okazanej cierpliwości wobec bliźniego. W gruncie rzeczy chodzi o miłość, bo ten, kto kocha, zawsze czuwa.
Czytaj więcej: List Biskupa Łowickiego na Adwent i nowy rok duszpasterski 2025/2026
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 574
Nadzieja silniejsza niż lęk
Czcigodni Bracia w kapłaństwie,
Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Bracia i Siostry,
Każda niedziela Chrystusa Dobrego Pasterza przypomina nam o wielkiej miłości Pana Jezusa do każdego z nas. Ta miłość głoszona jest nam wszystkim za pośrednictwem kapłanów i osób życia konsekrowanego. Za nich wszystkich dzisiaj szczególnie się modlimy i prosimy o nowe powołania kapłańskie i zakonne. To jest intencja, która zawsze przyświecała modlącemu się Kościołowi – prosić o dobrych pasterzy i wspierać modlitwami tych, którzy wybrali drogę powołania.
Miłość Chrystusa Dobrego Pasterza daje nam nadzieję do pokonywania wszystkich trudności i lęków. Towarzyszą one nam nieustannie, niezależnie od wieku i czasu. Jeszcze nie tak dawno przeżywaliśmy radosną tajemnicę Zmartwychwstania Chrystusa. W niedzielny wielkanocny poranek nasze świątynie rozbrzmiewały radosnym Alleluja, a dzielenie się poświęconym jajkiem podczas wielkanocnego śniadania dawało nam poczucie bliskości i wspólnoty. To radosne doświadczenie wiary zostało bardzo szybko poddane próbie, kiedy w poniedziałkowe przedpołudnie przyszło nam zmierzyć się z bolesną wiadomością o odejściu do Domu Ojca papieża Franciszka. Przeżywamy jednak do trudne doświadczenie w wierze i w nadziei życia wiecznego w niebie. To jest nasza nadzieja silniejsza niż wszelki lęk. Chrystus zmartwychwstał i żyje. Otrzymujemy dar zbawienia w niebie. Tę prawdę i nadzieję głoszą nam kapłani i za to im dziękujemy.
Czytaj więcej: List Biskupa Łowickiego na Niedzielę Chrystusa Dobrego Pasterza AD 2025